PKO BP Ekstraklasa: Jak wygląda walka o króla strzelców przed multiligą?


Dwóch piłkarzy z takim samym dorobkiem, a król może być tylko jeden...

22 maja 2026 PKO BP Ekstraklasa: Jak wygląda walka o króla strzelców przed multiligą?
Foto: Przemek Gąbka / Motor Lublin

Sezon powoli dobiega końca. W tym sezonie PKO BP Ekstraklasa zaskoczyła niejednego kibica. Wzloty i upadki dużych klubów, "płaska tabela", piękne bramki oraz duże transfery. Tak można byłoby podsumować ten sezon. Jednak przed nami już tylko jedna kolejka — okraszona multiligą. I gdy większość kibiców skupia się na strefie spadkowej, zacięta walka toczy się także o koronę króla strzelców. Kto finalnie zgarnie ten tytuł?


Udostępnij na Udostępnij na

Polska liga przez lata słynęła z wielu bramkostrzelnych napastników. Nemanja Nikolics, Igor Angulo, Efthymios Koulouris… a to tylko trzech z wielu piłkarzy, którzy przewinęli się przez naszą ekstraklasę. Jednak ten sezon nie odstaje na tle innych. A do tego udowadnia, że strzelać można nie tylko w Legii czy Lechu, ale także w ligowych „dżemikach”. I co najważniejsze, wśród nich jest także Polak!

Karol Czubak (Motor Lublin)

Były napastnik Arki Gdynia śmiało może być największym indywidualnym zaskoczeniem tego sezonu. To on jako jeden z pierwszych udowodnił, że gole z Betclic 1. Ligi można przełożyć na PKO BP Ekstraklasę. Kto wie, może gdyby nie przypadek Czubaka Legia z taką pewnością nie ściągnęłaby Adamskiego, a teraz nie interesowałaby się Zjawińskim? Jednak to temat na inny artykuł. Karol Czubak strzelił w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy 18 goli. Byłoby 19, jednak ostatecznie jedną z bramek w ostatnim meczu (domowe spotkanie z Cracovią) przyznano Bartoszowi Wolskiemu. Można ironicznie przypuszczać, że kapitan Motoru niezbyt ucieszył się z tej decyzji. Teraz przed Czubakiem wyjazd na Łazienkowską. Legia Warszawa Marka Papszuna (oprócz spotkania z Lechem Poznań) nie traciła zbyt dużo goli. W teorii Czubakowi może być ciężko poszerzyć swój dorobek bramkowy w ostatniej kolejce. Jednak napastnik Motoru już wie, jak strzelić gola Legii Warszawa. W ostatniej potyczce tych dwóch ekip to on strzelił jedynego gola dla „Niezniszczalnych”.

Tomas Bobcek (Lechia Gdańsk)

Mimo, że Lechia Gdańsk jest poważnym kandydatem do spadku, Słowakowi strzelanie goli przychodzi z zaskakującą łatwością. Podobnie jak Karol Czubak uzbierał już 18 trafień ligowych. Przed Lechią wyjazd do Niecieczy. Dla podopiecznych Johna Carvera jest to mecz o być albo nie być w PKO BP Ekstraklasie. Jednak dla Tomasa Bobcka jest to także mecz o koronę króla strzelców. Ciąży na nim ogromna presja. Czy jej sprosta? Teraz po czasie może żałować, że od stycznia do kwietnia trafił do siatki rywala tylko dwukrotnie. Choć mimo wszystko los się do niego uśmiechnął. Akurat Termalica (będąca jedną nogą w Betclic 1. Lidze) jako ostatni rywal w sezonie może napawać optymizmem. Gorzej jak się ją nadto zlekceważy. Przekonała się o tym Arka Gdynia, którą Termalica w zeszłej kolejce pociągnęła do Betclic 1. Ligi.

Mikael Ishak (Lech Poznań)

Szwed to już stary ekstraklasowy wyjadacz. 15. najlepszy strzelec w dziejach ekstraklasy ma za sobą kolejny bramkostrzelny sezon. Do siatki rywala trafił 16 razy, co daje mu na ten moment trzecie miejsce w klasyfikacji króla strzelców. Brakuje mu tylko dwóch trafień, by zrównać się dorobkiem z młodszymi kolegami z ligowych boisk. Jednak przed nim już tylko jeden mecz — domowe spotkanie z Wisłą Płock. By zdobyć upragnioną koronę, musi ustrzelić klasycznego „hattricka” i liczyć na strzelecką niemoc rywali. Jednak kto jak nie Ishak? Korona króla strzelców w rękach poznańskiego „wikinga” byłaby idealnym zwieńczeniem świetnego sezonu w wykonaniu „Kolejorza”. Wszystko w rękach Ishaka — a raczej w nogach!

***

Wśród kandydatów do miana króla strzelców każdy znajdzie piłkarza, za którego będzie trzymał kciuki podczas nadchodzącej multiligi. „Wielka Triada” zapewne mocno kibicuje Mikaelowi Ishakowi, kibice stawiający na piedestał polskich piłkarzy przychylniej spojrzą w stronę Karola Czubaka, a Pałac Prezydencki raczej będzie trzymał kciuki za Tomasa Bobcka. Mimo wszystko najważniejsze, żeby cała walka na finiszu odbyła się bez kontrowersji. Bo to o nich najczęściej mówiło się po ostatnich kolejkach.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze